Kapela Braci Dziobaków z Woli Destymflandzkiej - oberki, polki, mazurki, podróżniaki destymflandzkie, janowskie, lubelskie, radomskie.
środa, 01 października 2008
Przemijająca kultura

muzyka odnaleziona

Czy muzyka wiejska nadal istnieje? Jacy są wiejscy muzycy? I czy w dzisiejszych czasach kogoś jeszcze ten temat interesuje? Państwo Małgorzata i Andrzej Bieńkowscy poświęcili tej sztuce prawie całe swoje życie. O tym, jak to było na początku, czyli prawie 30 lat temu, i jak jest teraz można przeczytać na łamach internetowego magazyn „Purpose – przedsiębiorczość w kulturze".

Z Małgorzatą Bieńkowską rozmawia Maciej Mazerant.
http://www.purpose.com.pl/artykul.php?id=479&page=7&numer=47

Zobacz galerię:
http://www.purpose.com.pl/artykul.php?id=476&page=7&numer=47

Internetowy magazyn „Purpose – przedsiębiorczość w kulturze”
www.purpose.com.pl

06:48, edward_dziobak , czytelnia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 maja 2008
Kolęda aż po ostatki, "OIKOS", nr1 (45) 2008

Polecamy najnowszy numer kwartalnika "OIKOS - ekologia i współdziałanie" wydawany przez Towarzystwo dla Natury i Człowieka . W nim wkładka Kolęda aż po ostatki czyli prezentacja projektu realizowanego przez TdNiCz w miesiącach grudzień 2007 - marzec 2008. Projekt obejmował pracę związaną z cyklem noworoczno-karnawałowym w materii muzycznej i obrzędowej oraz szukanie w niej tworzywa teatralnego (Kolędowanie w Kocudzy , Złe AspektyPOST_KARNAWAŁ_pograjka ). Przeczytać również można o Szkole Suki Biłgorajskiej.

Zapraszamy do lektury...

23:13, edward_dziobak , czytelnia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 kwietnia 2008
O tarantyzmie z południowych Włoch i transowym oberku

Analiza psychoterapeutycznego znaczenia zjawiska rytuałów muzyczno-tanecznych na przykładzie praktyk tarantyzmu z południowych Włoch.

Tarantyzm jest zjawiskiem religijno-kulturowym o korzeniach średniowiecznych zachowanym do tej pory w regionie Messapii i Apulii na południu Włoch. Wiąże się to z wiarą ludu tych okolic w to, że ukąszenie pająka tarantuli występującego w tych rejonach powoduje u ukąszonych osób zmianę zachowania - stają się one albo nieruchawe i śpiące albo pobudzone i wybuchowe w zależności od rodzaju natury pająka. Wyleczenie ukąszonej osoby zwane tarantatta, wymagało - oprócz utrafienia w odpowiednią barwę-odnalezienia właściwej melodii, która mogła się stać skutecznym lekarstwem na chorobę.

Melancholików zatem leczono głośnym dźwiękiem trąbek i różnego rodzaju bębnów, cholerykom natomiast aplikowano kojące melodie wykonywane przez skrzypce, cytry, gitary i lutnie. Przy pomocy tańca jak powszechnie wierzono można było usunąć z organizmu, czyli po prostu wypocić śmiercionośny jad. Ważny był odpowiedni dobór muzyki dostosowanej do rodzaju natury pająka i zachowania ukąszonego. W rzeczywistości nie potwierdzono bezpośredniej zależności tarantyzmu od ukąszeń pajęczaków ani innych zwierząt. Apulijski tarantyzm trwał nieprzerwanie dobrych kilkaset lat i nie był kulturowym ornamentem, ale niezwykle istotnym składnikiem życia społecznego. Dostarczał sensownego scenariusza radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi. Pełnił wyraźne funkcje katartyczne i był odnawianymi corocznie rytualnymi zachowaniami obecnymi do dzisiaj. Zjawisko tarantyzmu opisał Ernesto de Martino w książce „Ziemia zgryzoty”. W Galatinie na półwyspie Saletyńskim, w dniu św. Piotra i Pawła wierni do dziś gromadzą się w kościele pod wezwaniem obydwu świętych, by odprawić rytuał, którego związki z chrześcijaństwem są dość wątpliwe.

Tarantyzmem zajmowali się psychiatrzy włoscy prowadząc badania osób poddawanych rytuałom tarantyzmu, określając je jako osoby histeryczne o niskim poziomie intelektualnym i kulturalnym, będące niewolnikami pewnych fałszywych wierzeń, wyładowujących swe niepokoje i konflikty, których nie potrafią rozwiązać na płaszczyźnie rzeczywistości. Określili oni tarantyzm jako zrytualizowaną formę rozładowania stanów nerwicowych. Opisy zachowań tarantystów rozgrywających się w domu przy udziale transowej muzyki o charakterze tanecznym wykonywanej przez specjalne kapele muzykantów zamieszczone w książce Ernesto De Martino nasuwają przypuszczenie, że te osoby wchodzą w stany transu przebiegający z zaburzeniami świadomości. W dawniejszych opisach tego zjawiska zwracano uwagę na dobór przez zaangażowanych do rytuału muzykantów właściwej melodii najczęściej tarantelli, której zagranie dopiero przerywało trans.

Tarantyzm jest zjawiskiem o wielu aspektach, których etnopsychiatria nie może do końca wytłumaczyć mimo zastosowania wielu metod psychologicznych i wielodniowych obserwacji.

Dla nas interesujące w kontekście badań nad tarantyzmem mogą być też spostrzeżenia dotyczące naszej dawnej tradycyjnej kultury wiejskiej, praktycznie już nie występujące a związane z obyczajami i działalnością muzykantów w kapelach muzycznych aktywnych w różnych regionach Polski. Ich rola i działalność wykraczała często poza użytkowe uczestniczenie w obrzędach weselnych i zabawach tanecznych. Wielogodzinne tworzenie muzyki o charakterze transowo-tanecznym ujawniało również szereg zachowań uczestników tych zabaw przesyconych różnymi skrajnymi emocjami od radości do smutku, w których również odnaleźć można zachowania katartyczne i terapeutyczne. Ważną rolę odgrywał taniec oberek, „ogrywany” w niezliczonych wariantach przez muzykantów na wielogodzinnych zabawach zwanych pograjkami. Rozpowszechnione były też przekonania o magicznym charakterze muzyki i związkach muzykantów z diabłami czemu sprzyjało negatywne nastawienie duchowieństwa.

W doniesieniu moim chciałbym zasygnalizować mało do tej pory zauważany obszar badań z pogranicza wielu dyscyplin; etnografii, etnomuzykologii ale i też etnopsychiatrii, którego penetracja może być interesująca dla każdego psychiatry interesującego się zjawiskami symboliczno-religijnymi wychodzącego poza utarte ściśle schematyczne traktowanie psychopatologii.

Henryk Welcz

Piśmiennictwo:
1. Bieńkowski A.: Sprzedana muzyka, Wydawnictwo Czarne, 2007.
2.Czaja D.: Muzyka przeciwko ukąszeniom, Tygodnik Powszechny, Nr.12, z 23.03.03.
3.Czaja D.: Rzecz o ukąszeniach, Tygodnik Powszechny, Nr.38 z 23.09.07.
4.De Martino: Ziemia zgryzoty, Książka i Wiedza, 1971.
5. Welcz H.: Symbolika w twórczości chorych na schizofrenię, Badania nad Schizofrenią,2001.

Tekst ukazał się w piśmie psychiatrycznym "Badania nad Schizofrenią"

10:50, edward_dziobak , czytelnia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 kwietnia 2008
Tabor w "Zwierciadle"

W marcowym wydaniu miesięcznika "Zwierciadło" znaleźć można reportaż dotyczący Taborów organizowanych przez Warszawski Dom Tańca .

O lubelskim taborze, który odbył się w 2006 roku w Kocudzy k/Janowa Lubelskiego opowiadają Stanisław Głaz oraz Zbigniew i Krzysztof Butrynowie.

zobacz: tabor lubelski

23:56, edward_dziobak , czytelnia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 kwietnia 2008
Kultury ludowej już nie będzie

W dziale czytelnia zamieszczać będziemy opublikowane w internecie artykuły, teksty dotyczące tradycji i kultury ludowej.

Wiek XXI należy do idei wielokulturowości, na której pasie się przemysł turystyczny. To jest nowy globalny folkloryzm, światowy obieg wymiany towarów z etykietką etniczności. Autentycznej ludowości w tym nie ma.

Rozmowa Łukasza Grzymisławskiego z Wojciechem Józefem Bursztą
Gazeta Wyborcza (2008-03-07)
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,5001758.html

01:05, edward_dziobak , czytelnia
Link Dodaj komentarz »

SZKOŁA SUKI BIŁGORAJSKIEJ

Główne założenie projektu to przekazanie wiedzy o budowie i technikach gry na instrumencie suka biłgorajska grupie zainteresowanych młodych osób, które same zajmują się badaniem i rekonstrukcją kultury tradycyjnej, jej prezentowaniem i nauczaniem dzieci młodzieży w trakcie warsztatów artystycznych i edukacyjnych i są gotowi podjąć trud nauki skomplikowanego rzemiosła muzykanckiego. Gospodarzem szkoły jest Zbigniew Butryn z Janowa Lubelskiego.



POLECAMY:


LINKI ZNAJOME:
Butik DUSHA Lublin